Tuesday, 30 December 2014

Christmas jumpers never disappoint

No i po Świętach...tak szybko minęły! Co w nich najbardziej lubię? Hm.. przede wszystkim to, że mogę spędzić sporo czasu z rodziną, dostawać i dawać prezenty, piec perniki, jeść chore ilości jedzenia, niczym się nie martwić ORAZ ... na okrągło nosić świąteczny sweter. Tak, jestem ich wielką fanką. W tym roku kupiłam sobie w Londynie ( cuda się jednak zdarzają!) mój pierwszy sweter tego typu i nie mogę się nim nacieszyć. Jest ciepły, duży i ma pingwina. Czego chcieć więcej? Już z niecierpliwością czekam na kolejne Boże Narodzenie = kolejne czadowe swetry ( za kilka lat będę im  musiała kupić osobną szafkę :) ).




Christmas time is over...it happened so quickly! What I like most about it? Well..I'd say spending quality time with my family, getting and giving presents, baking gingerbread cookies, eating tones of food, basically not worrying about anything AND... wearing Christmas jumpers all the time. Yes, I am a huge fan of them. This year, I bought my first one (dreams do come true! ) in London and I couldn't be happier. In fact, it is really warm, big and has a pinguin on it. What else do you need? I'm looking forward to next Christmas = next awesome jumpers ( in few years I'll have to buy a special drawer for them :) ).


jumper: Primark

Cheers!
Dorota

Monday, 29 December 2014

Christmas Presents


Święta trwają zdecydowanie za krótko, gdybym mogła, przedłużyłabym słodkie lenistwo o kolejne pięć dni. Jedynym plusem jest to, że już po jutrze sylwester, potem karnawał, a w międzyczasie wyprzedaże. Wiecie już, na co będziecie polować tej zimy?

Christmas lasts definitely too short, I would prolong this dolce far niente for another five days if I could. The only positivity is the fact that the day after tomorrow it’s New Year’s Eve, then carnival and sales in between it all.  Do you already know what you’ll be hunting for this winter?

Dziś chciałabym pokazać Wam dwa prezenty świąteczne, które najbardziej spodobały mi się w tym roku.
Today, I’d like to show you two Christmas presents that made me particularly happy this year.

Givenchy Ange ou Démon Le Secret

Nowa wersja perfum, które pojawiły się na rynku w 2009  roku. Szalenie podoba mi się ten zapach- kompozycja kwiatów i jaśminowej herbaty, z nutą cytryny, piżma i paczuli. Nie za słodki, nie za ciężki, za to z pazurem. Śliczny.



The new version of perfumes that was originally introduced in 2009. I love this fragrance- a composition of white flowers and jasmine tea, with a touch of lemon, white musk and patchouli. Not too sweet, not too heavy but with a character. Perfect.

Oceanic Long Lashes Serum

Tym cudem zachwyca się sporo moich koleżanek i faktycznie, wszystkie mają piękne i długie rzęsy. Jego receptura zawiera bimatoprost stymulujący wzrost rzęs, kwas hialuronowy nawilżający rzęsy i prowitaminę B5, która sprawia, że są mocne i lśniące. Pierwsze efekty widoczne są podobno po około miesiącu. Ja używam tego produktu dopiero tydzień i nie mogę się doczekać, aż zacznie działać :)


Many of my friends are fans of this thing and I have to admit that they all have beautiful and long lashes. This serum contains bimatorpost which stimulates eyelash growth, hyaluronic acid which moisturizes eye lashes and provitamin B5 which makes them strong and shiny. The first effects are supposed to be visible after around a month. I have been using this product for only a week and I can hardly wait for it to surprise me :)

Xo Xo, Anna

Wednesday, 24 December 2014

Beautiful Christmas


Okres przedświąteczny jest zawsze bardzo pracowity, ale jednocześnie bywa magiczny. Jasne, sprzątanie, gotowanie i zakupy są niezwykle meczące, ale mogą też być fajne. Jeśli przy pieczeniu włączymy odpowiednią muzykę, kupując prezenty dla bliskich pomyślimy o tym, ile sprawimy im nimi radości, a sprzątając mieszkanie znajdziemy chwilę, żeby je odpowiednio przystroić, wszystko nabiera nowej perspektywy :)
Mimo wiecznego braku  czasu, w mojej rodzinie zawsze przywiązujemy dużą uwagę do przygotowań do świąt. Tak jak nie wyobrażam sobie Wigilii bez dwunastu potraw, tak samo nie byłabym w stanie zaakceptować sytuacji, w której nasze mieszkanie nie było udekorowane. Poniżej zobaczycie kilka ozdób, które razem z mamą przygotowałyśmy w tym roku :)


The pre-Christmas period is always very busy but it can be magical at times. Of course, cleaning, cooking and never-ending shopping can be really overwhelming but they can be amusing too. If we turn *the right* music on while baking, think about how our relatives and friends will be happy while buying presents for them or find some time to decorate our homes while cleaning them, everything gains a new perspective :)

Despite a constant lack of time, in my family we always pay a lot of attention to this pre-Christmas period. Just as I cannot imagine Christmas Eve without twelve dishes, I couldn’t accept a situation in which our home wasn’t decorated for the occasion. Below you’ll see some ornaments that we prepared this year together with my mum :)











Razem z Dorotą życzymy Wam Radosnych i Spokojnych Świąt spędzonych w gronie najbliżych!

Together with Dorota, we wish you a Merry, Merry Christmas!

Xo Xo, Anna

Wednesday, 17 December 2014

Fabulous time of gingerbread





Nie wiem czy wiecie, ale jestem wielką fanką pieczenia. Jest w tym coś magicznego. Przygotowujesz coś smacznego praktycznie z niczego żeby potem się tym dzielić z przyjaciółmi i rodziną. To tak jakbyś oddawała im część siebie. 

W każdym razie, kiedy nadchodzi grudzień a ja znikam, wiedzcie, że najłatwiej mnie wtedy znaleźć w kuchni. Tak jak kilka dni temu, kiedy piekłam pierniki. Ale to była zabawa! Zwłaszcza, że nigdy wcześniej tego nie robiłam i dołączyła do mnie moja mama. Co za wieczór! Spędziłyśmy w kuchni wiele godzin przygotowując ciasto a potem wycinając pierniki w rytm świątecznych piosenek ( o tym trochę więcej za niedługo). Muszę przyznać, że mimo tego, że jestem totalną amatorką jeżeli chodzi o pierniki, to wyszły one bardzo dobrze (no dobra, robiłam je według przepisu mamy Ani, ale możecie udawać, że o tym nie wiecie :p) 

Teraz ta gorsza część, czyli dekorowanie. Jestem w tym okropna! Co prawda mam artystyczną duszę, ale zero talentu. Na szczęście jeżeli chodzi o pieczenie to ważniejszy od wyglądu jest smak, prawda?

A co u Was? Co gotujecie czy też pieczecie na Święta?









I’m not sure if you know it but I’m a huge fan of baking. There’s something magical about it when you do something delicious out of nothing and then you can share it with your friends and family. It’s like giving a part of yourself to other people. 

Anyway, when December comes and I disappear, it’s most likely that I’m in the kitchen. As it was few days ago when I baked gingerbread cookies. It was pure fun! Especially that it was my first time and my mom joined me. What an evening! We spent many hours in the kitchen preparing the dough and then cutting out cookies while listening to Christmas songs (more about them soon). I must say that even though I’m a total gingerbread newbie, my cookies are pretty awesome (it was Ania’s mum’s recipe but you can pretend that you don’t know it :p )

But now the worse part, I mean…decorating. I suck at it so much! I have an artistic soul, but no talent at all… Fortunately, when it comes to baking, the taste is much more important than the look, right?

How about you? What do you cook or bake for Christmas?


Cheers! 
Dorota

 

Sunday, 14 December 2014

Nature's Bakery


Przepraszamy za małą aktywność na blogu ostatnimi czasy, ale okres przedświąteczny jest zawsze bardzo napięty i niestety nie wyrabiamy się ze wszystkim. Ale obiecujemy nadrobić zaległości ;)

Dziś napiszę Wam kilka słów o Nature’s Bakery, marce którą poznałam przypadkiem, szukając jakiejś szybkiej i w miarę zdrowej przekąski w delikatesach. Zdecydowałam się wtedy kupić Fig Bar, który tak mi zasmakował ,że skusił mnie do dowiedzenia się nieco więcej o tej marce i jej filozofii. Otóż, istnieje ona na rynku od 4 lat i powstała w USA jako interes rodzinny; jej twórcami są Dave i Sam Marson, którzy kontynuując tradycję zapoczątkowaną przez ojca i dziadka, postanowili poświecić się tworzeniu produktów, które są smaczne i zdrowe i które promują życie zgodne z naturą i harmonią. W centrum filozofii Nature’s Bakery znajduje się słowo balans, które powinno być obecne w każdej dziedzinie życia. Przygotowując ciastka Fig Bar, ich twórcy starali się sprawić, by były one dobre dla wszystkich, bez względu na wiek, styl życia i stosowaną dietę. W ofercie marki znajdują się póki co ciastka o 10 smakach, chociaż osobiście zetknęłam się tylko z malinowymi, figowymi i porzeczkowymi. Ich składniki są w 100% naturalne: nie zawierają cholesterolu, składników mlecznych, tłuszczy trans ani GMO. Poza tym, ciastka te są koszerne i odpowiednie dla wegan. A do tego są naprawdę smaczne i słodkie, więc osoby, które tak jak ja mają słabość do słodyczy, powinny być nimi zachwycone. :)
Mam nadzieję, że Nature’s Bakery wkrótce powiększy swoją ofertę, a inne marki wezmą z niej przykład i także postarają się stworzyć coś równie smacznego i zdrowego.  :)




We’re sorry for the lack of activity on the blog lately but the pre-Christmas period is always very busy and we find it really hard to be on time with everything. But we promise to make up for it :)

Today I’m going to tell you something about Nature’s Bakery, a brand I accidentally came across while trying to buy some quick and healthy snack in a local market. I decided to buy Fig Bar which was so tasty, that made me read a bit more about the brand itself and its philosophy. It’s been on the market for 4 years and it was established in the USA as a family business; its creators are Dave and Sam Marson, who, continuing a tradition started by their father and grandfather, decided to dedicate their lives to create products that are delicious, healthy and promote a balanced life close to nature. In the center of Nature’s Bakery’s philosophy lies the word balance which should be present in every area of life. Preparing Fig Bars, their creators tried to make them appropriate for everybody, regardless of their age, lifestyle and diet. For now, Nature’s Bakery offers Fig Bars in 10 flavours, but I only came across raspberry, fig and blueberry ones here in Poland. Their ingredients are 100% natural: they don’t contain cholesterol, dairy ingredients, trans fats and GMO. Apart from that, they are kosher and appropriate for vegans. And they are delicious and sweet so people who, like me, have a sweet tooth should love them :)
I hope that Nature’s Bakery is going to make its offer more diverse in the future and other brands will follow its example and try to create something equally tasty and healthy. :)



Xo Xo, Anna

Sunday, 7 December 2014

Coffee Saturday: Muriel's Kitchen




Wiem, że dzisiaj niedziela i spóźniam się z postem Coffee Saturdays… no ale lepiej zamieścić go później niż wcale! :)

Jak wiecie, kilka tygodni temu wybrałam się do Londynu (możecie o tym poczytać tutaj) a dzisiaj chciałam napisać kilka słów na temat moich ulubionych londyńskich restauracji – Muriel’s Kitchen. Są one zlokalizowane przy Leicester Square, Soho i South Kensington. Ja odwiedziłam tę największą, na Leicester Square. Kiedy do niej wchodzisz, od razu zakochujesz się w tym miejscu, bynajmniej ja się zakochałam! Wszystko opiera się na pastelowych kolorach, białych dodatkach i starych drewnianych meblach. To raj dla wszystkich zwolenników rustykalnych wnętrz. Co najbardziej lubię w tym miejscu to fakt, że jest tam tak pozytywnie…zaczynając od motywacyjnych i mądrych sentencji zawieszonych na ścianach, poprzez przemiłą obsługę aż po kolorową zastawę.


No dobra, czas przejść do konkretów czyli jedzenia. Menu Muriel’s Kitchen nie jest zbyt bogate, ale zawiera wiele fajnych dań, które są połączeniem tej klasycznej Brytyjskiej  i współczesnej kuchni. Można tam spróbować wszystkiego zaczynając od energetycznego śniadania poprzez smaczne steki kończąc na wyśmienitych deserach. Co ważne, wszystkie dania są przygotowywane ze świeżych i jakościowych produktów. No i KAWA…spróbowałyśmy cappuccino i latte…były one tak dobre, że piłybyśmy je całymi dniami gdybyśmy tylko mogły!

O wyjątkowości Muriel’s Kitchen świadczy również jej historia. Powstanie tej restauracji było zainspirowane babcią właściciela, świetną kucharką. Po jej śmierci, chciał on otworzyć miejsce, które byłoby hołdem dla jej wspaniałego życia i gotowania. Zresztą można tam spróbować wielu potraw, które są przyrządzane według przepisów babci Muriel!

A więc jeżeli będziecie w Londynie i zobaczycie szyld Muriel’s Kitchen to nie wahajcie się. Wejdźcie do środka i cieszcie się chwilą!





I know it’s Sunday and I’m a bit late with the Coffee Saturdays post but well…better late than never! :)
 

As you know, couple of weeks ago I visited London (you can find more about it here ) and today I’d like to write a few words about one of my favourite places to eat there – Muriel’s Kitchen. It is located at London’s Leicester Square, Soho and South Kensington. I visited the biggest one, which is at Leicester Square. The moment you get inside you immediately fall in love with the interiors, at least I did! It’s all about pastel colours, white details and wooden old furniture. For the fans of rustic interiors, this place can be a paradise.  What I love about it is that everything is so positive there…from motivational and smart words  hanging on the walls, through very friendly service to colourful plates. 


But ok, let’s get down to the most important stuff, that is food. Muriel’s Kitchen’s menu is not very sophisticated but it has some really nice meals which are a combination of British classics and modern cuisine. You can try there anything from energizing breakfasts, delicious steaks to amazing desserts. What is important, everything is prepared from fresh, high-quality ingredients. And COFFEE.. we tried cappuccino and latte and it was sooo good that we would drink it for the whole day if we could! 


Also, what makes Muriel’s Kitchen so special is its history. Its creation was inspired by the owner’s grandma Muriel who was an amazing cook. After her death, they decided to open a restaurant that would be a tribute to her unbelievable cooking and life. In the Kitchen you can try many dishes that are prepared according to grandmother Muriel’s original recipes!


So if you happen to be in London, don’t hesitate if you see Muriel’s Kitchen logo. Just get inside enjoy the moment!







Dowiedz się więcej/find out more: http://murielskitchen.co.uk/

Cheers!
Dorota